Podsumowanie grudnia

Zapraszam na podsumowanie miesiąca, w którym jak zawsze trochę o tym, trochę o owym…

BOŻE NARODZENIE

W tym roku niestety nie udało mi się wykonać wielu z zaplanowanych projektów D.I.Y. związanych z Bożym Narodzeniem. Cudowna, ciepła pogoda skutecznie wywabiała mnie z domu i utrudniała znalezienie czasu na robótki ręczne. Udało mi się popełnić kilka cekinowych bombek, które już nalazły swoje domki i na tym właściwie kończą się moje osiągnięcia. Do dekoracji mieszkania wykorzystałam głównie szyszki, laski cynamonu, suszone plastry pomarańczy oraz świece, latarenki i światełka. W wolne ramki na zdjęcia wsadziłam świąteczne grafiki od My Pink Plum oraz kawałki świątecznych papierów do pakowania prezentów.

Moje grudniowe nieogarnięcie dobrze podsumowuje zdjęcie zrobione podczas pieczenia ciasteczek.

DSC_1382

To nie filtr – tak udało mi się zadymić mieszkanie

Mimo wszystko udało mi się zdążyć z najważniejszymi rzeczami – przygotowaniem mojej części wigilijnej kolacji [mimo paru spalonych blach], kupieniem i zapakowaniem prezentów, umyciem okien dla Jezuska i przygotowaniem mieszkania. Znalazłam też czas na spotkania z dawno nie widzianymi znajomymi i oczywiście czas dla rodziny.

DSC_1383

Zawieszki do prezentów od One Little Smile doskonale komponowały się z papierem pakowym ozdobionym markerami

DSC_1385

W drugi dzień świąt miałam wolne w pracy, więc wybrałam się z mamą na tradycyjny już bożonarodzeniowy spacer. Pogoda do spacerowania była idealna.

jezioro paprocańskie

Jezioro Paprocany

promnice01

Pałac Promnice

ZDROWIE I SPORT

Przyznaję, że to nie był sportowy miesiąc. Często opuszczałam zajęcia w klubie, a i licznik kroków nie był ze mnie zadowolony. Ilość dni, w których nie osiągnęłam limitu była stanowczo zbyt duża. Więcej dni powinno wyglądać, jak 26 grudnia…

24-30_20151

Mimo niewielkiej aktywności udało mi się spróbować czegoś nowego. W jedną z grudniowych sobót wybrałam się na zajęcia jogi. Spodobało mi się na tyle – chociaż każdy mięsień bolał mnie przez kilka kolejnych dni [a może nie chociaż, a ponieważ?] – że od stycznie zaczynam chodzić na zajęcia regularnie. Na tyle na ile pozwoli mi praca.

Jeśli chodzi o zdrowie, to myślę, że już ze spokojnym sumieniem mogę stwierdzić: dieta odkwaszająca uwolniła mnie od migren, czy też pięciodniowych bólów głowy. Nie wiem dokładnie co kwalifikuje ból głowy jako migrenę, ale jeśli miejsce, siłę, światłowstręt, mdłości i długi czas trwania, to właśnie migreny miałam. I już nie mam. Od kilku miesięcy.

POLECANKI

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Podsumowanie grudnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s