Fit podsumowanie #1

Miesiąc temu postanowiłam wziąć się za siebie i zabrać o swoje zdrowie i kondycję. Trzydziestka dawno przekroczona, młodsza się nie robię, komórki skóry umierają, mięśnie zanikają, a nie mam w planach być niedołężną staruszką w okolicach czterdziestki, która jest w końcu nową trzydziestką, która jest nową osiemnastką…. Niedługo do setki będziemy musieli być młodzi :P
Trzeba się było zacząć po pierwsze świadomie odżywiać, po drugie ruszać. Na pierwszy rzut poszły dwie sprawy – odkwaszenie organizmu, przy pomocy diety, oraz rozpoczęcie regularnych ćwiczeń.

DIETA ODKWASZAJĄCA

Do rozpoczęcia tej diety, a nie innej zainspirowało mnie badanie kropli krwi, które wykazało spore zakwaszenie organizmu. Lista skutków takiego zakwaszenia jest dla tej diety najlepszą reklamą.
Pierwszy tydzień diety był dość męczący. Wałkowana cały czas kasza jaglana, mimo że występowała w różnych konfiguracjach – z różnymi słodkimi i wytrawnymi dodatkami ,wychodziła mi już po paru dniach bokiem do tego stopnia, że gdy w końcu mogłam zjeść coś innego byłam tak podekscytowana, że zapomniałam sobie potrawy przyprawić. I i tak mi smakowała :)  Na szczęście po upływie tygodnia było już coraz łatwiej i udało mi się dotrwać do końca czterotygodniowego odkwaszania.
PIERWSZY TYDZIEŃ Kasza jaglana, mleko kokosowe, figa, banan, migdały

PIERWSZY TYDZIEŃ Kasza jaglana, mleko kokosowe, figa, banan, migdały

Ten miesiąc wyrobił u mnie parę nawyków, z których się cieszę. Przede wszystkim nauczyłam się planować posiłki na parę dni w przód, oraz przygotowywać wieczorem, jeśli nie posiłki na następny dzień, to przynajmniej ich składniki. W pierwszym tygodniu codziennie wieczorem gotowałam kaszę na dzień następny, żeby nie wstawać rano specjalnie w tym celu pół godziny wcześniej. Zalewałam również wiórki kokosowe na mleko. Oduczyłam się słodzenia herbaty, oraz ograniczyłam trochę swoje uzależnienie – myślę, że można to tak nazwać – od kanapek, które, jak się w którymś momencie zorientowałam, stanowiły dość sporą część moich posiłków. Nie zmienia to faktu, że kiedy w końcu mogłam zjeść coś na kształt kanapek, bo odkryłam przepis na chlebek jaglany, byłam wniebowzięta :)

TRZECI TYDZIEŃ chlebek jaglany / mix sałat / twaróg / pomidor

TRZECI TYDZIEŃ chlebek jaglany / mix sałat / twaróg / pomidor

Nawet ryba mi wyjątkowo smakowała po tygodniu jedzenia kaszy jaglanej. Ta niedoprawiona. A ja nie lubię ryb :)

Dorsz. Sosik: mleko kokosowe, sól himalajska, imbir, płatki chilli, sok z limonki, kolendra, kmin rzymski

DRUGI TYDZIEŃ Dorsz. Sosik: mleko kokosowe, sól himalajska, imbir, płatki chilli, sok z limonki, kolendra, kmin rzymski

Puree z dyni, pół banana, mąka jaglana, jajko

DRUGI TYDZIEŃ Puree z dyni, pół banana, mąka jaglana, jajko

Bardzo możliwe, że po tym miesiącu przekonam się również do jedzenia zup. Stanowią fajną propozycję na drugie śniadanie, czy lunch.

Brokuł, por, marchew, cebula / migdały, słonecznik, zielona pietruszka

PIERWSZY TYDZIEŃ Brokuł, por, marchew, cebula / migdały, słonecznik, zielona pietruszka

W diecie inspirowałam się blogiem: codziennie zdrowa dieta

ĆWICZENIA Z FIT CURVES

Jeśli chodzi o ćwiczenia to wybrałam te, które już się u mnie sprawdzały.  Półgodzinny trening obwodowy [stacje siłowe i aerobik, zmiany co pół minuty], plus brzuszki, dobrane przez właścicielkę klubu trzy razy w tygodniu – taki założyłam plan na pierwszy miesiąc i tak też ćwiczyłam. Jedyne odstępstwo to przedłużenie sesji do około 40 minut – czyli czterech okrążeń, żeby nie musieć patrzeć na zegarek :)
Przed pierwszą wizytą zostałam pomierzona, zważona i zanalizowana, żeby po miesiącu wiedzieć, czy robię postępy.

PODSUMOWANIE

Na koniec miesiąca w Fit Curves standardowo odbywają się pomiary. Mierzone są obwody, waga, poziom tłuszczu i masy mięśniowej. W trakcie tychże pomiarów okazało się, że połączonymi siłami diety i ćwiczeń udało mi się zrzucić 6kg tłuszczu, co zaowocowało spadkiem tłuszczu w masie ciała o 4%, oraz 26cm łącznie na wszystkich mierzonych obwodach. Większość centymetrów zniknęła z bioder, brzucha i talii. Udało mi się również przybrać 2kg w masie mięśniowej.
Czuję się bardzo dobrze. Ani razu w ciągu tego miesiąca nie miałam migreny. Ćwiczenia nie spowodowały żadnych zakwasów, co może być skutkiem nie obciążania organizmu wysiłkiem neutralizowania podawanych z zewnątrz kwasów. Mam sporo energii.

PLANY

Na kolejny miesiąc załatwiłam sobie smart opaskę na nadgarstek, żeby pilnować ilość robionych dziennie kroków – a na początek dowiedzieć się, ile standardowo dziennie robię, oraz sprawdzić jakie mam zapotrzebowanie dzienne na kalorie i wykorzystać tą wiedzę, w przygotowywaniu posiłków i planowaniu aktywności sportowych.
Dietę zasadową zamierzam stosować nadal. Może nie co do joty – jednak kawa od czasu do czasu, to coś bardzo przyjemnego, ale w przeważającej części zwyczaje z minionego miesiąca ze mną zostaną. Nic mi się przecież nie stanie, jeśli zwykłe mleko zamienię na kokosowe, będę używać kaszowych mąk, czy zjem parę razy w tygodniu na obiad kaszę jaglaną lub gryczaną. Słodkości ograniczę do gorzkiej czekolady od czasu do czasu. Nie będę wracać do używania cukru.
Jeśli za miesiąc spadek zawartości tłuszczu i centymetrów w obwodach będzie znacząco słabszy, pomyślę o dodatkowej aktywności fizycznej.
Do zobaczenia w fit podsumowaniu za miesiąc.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s