Noworoczne postanowienia

zdjecie tyt

W czasach, kiedy każdy twierdzi, że postanowień nie robi, bo nie warto, bo i tak zabraknie zapału w połowie stycznia, nie mówiąc już o tym, że postanawianie czegokolwiek tylko dlatego, że mamy nowy rok jest nielogiczne i bardzo passe – ja, awangardowo i pod prąd, postanowienia noworoczne wyjątkowo zrobiłam.

Czytałam, że postanowienia zdadzą się na nic, jeśli nie mamy planu. Jedynie tandem „cel+plan” ma szanse powodzenia. I nie zapominajmy, że dobry plan zakłada nie tylko „co” ale również „kiedy”, które najlepiej, jeśli będzie konkretną data i godziną, co u mnie nie do końca występuje. To wyjaśniwszy przejdźmy do clou…

RUSZYĆ SIĘ

W ogólnym określenia rozumieniu. Nie tylko chodzi tu o sport, choć głównie, ale także o wychodzenie ze swoich stref komfortu, poznawanie nowych ludzi i mobilizację, do odwiedzania nowych miejsc i próbowania nowych rzeczy.

Kwestia sportu jest jasna – młodsza się niestety nie robię, za to coraz bardziej zgrzybiała – owszem. Gdzieś w głowie zapalił mi się alarm, że to ostatnia chwila, żeby wziąć się w garść, więc zabieram się do roboty. W kalendarzu wpisane w codzienne obowiązki rozciąganie i brzuszki, w lodówce jogurty naturalne do spożywania z otrębami i innymi goij’ami, a przy nodze torba gotowa na jutrzejszy fitness.

Poza wspomnianymi brzuszkami i rozciąganiem stawiam na trzy rodzaje aktywności:

  • fitness – od zaraz. Nic nie stoi tu na przeszkodzie i odkładanie na później nie ma najmniejszego sensu. Już zapowiedziałam dziewczynom w klubie, że wracam i jutro, a właściwie to już dziś idę sprawdzić jak bardzo udało mi się zapuścić.
  • bieganie – którego nienawidziłam całe swoje życie, aż straciłam parę kilogramów, ubrałam wygodne buty i okazało się, że można przebiec parę kilometrów [w moim przypadku interwałowo z marszem] bez uczucia śmierci z wycieńczenia po. Coś musiałam całe życie robić źle, ale nie wiem dokładnie co. Jeśli chodzi o ramę czasową – zaczynam, jak tylko temperatura skoczy powyżej zera i z chodników znikną lód i śnieg.
  • rower – czyli to, co najprzyjemniejsze. W tym roku czas wrócić do „prawdziwego roweru”, a nie tylko wycieczkować się popylałkiem [czyt.: rowerem na którym pozycja jadącego jest wybitnie relaksująca], a latem – wczasy w siodełku wzdłuż wschodniej granicy.

W kwestii innych aspektów postanowienia plany się nadal krystalizują i będą na pewno zależne od ilości wolnego czasu, a czasem środków na koncie. Na razie zbieram informacje na temat ciekawych miejsc do zobaczenia w okolicy, do których będę w stanie dojechać rowerem – dwie pieczenie na jednym ogniu. Chcę też wziąć udział w jednym z rajdów rowerowych organizowanych w moim mieście – a jest ich całkiem sporo.

ZMOBILIZOWAĆ SIĘ I ZORGANIZOWAĆ

Z tym u mnie zawsze było ciężko. Niestety, słomiany zapał, to moje drugie imię, ale w tym roku będę z tym walczyć.

Jednym z „bacików”, które nad sobą zawiesiłam jest ten blog. Czytelników na nim bardzo niewiele, a i to w większości przypadkowych, ale mimo wszystko deklaracja w internetach ma jakąś moc. Jeśli więc na łamach bloga coś obiecam, to może zmobilizuje mnie to do dotrzymania obietnicy? Drugim blogowym ćwiczeniem są cykle wpisów – sobota bez słów, oraz leniwe poniedziałki. Już zapisane mam szkice na następny miesiąc, które opublikują się na blogu, czy zostaną skończone, czy nie. Groźba opublikowania rozbabranego wpisu powinna podziałać, a jak systematyczność wejdzie mi w krew, to już w każdej dziedzinie życia góry będę mogła przenosić.

Wpojenie sobie systematyczności na pewno pomoże mi w wypełnieniu kolejnego postanowienia, którego przedmiotem jest…

ROZWÓJ OSOBISTY

Powiedzieć wam od ilu lat planuję przerobić książkę o fotografii oraz kurs włoskiego dla opornych? Muszę? Przyznałabym się, ale sama straciłam rachubę – na pewno jednostką rozliczeniową są lata. Nie tygodnie, czy miesiące. Dość jednak tego. W tym roku i jedna i druga doczekają się w końcu mojej uwagi, a co za tym idzie – i wy zyskacie, bo jakość moich zdjęć powinna się poprawić.

W kwestii językowej – sprawa jest prosta – zgrać płytę dołączoną do książki na iPoda [już wpisuję na listę ‚to do’ na jutro] i zacząć przerabiać książkę. Początkowo – żeby się nie zniechęcić – pół godzinki co drugi dzień i zobaczymy co będzie.

Jeśli chodzi o fotografię, zdobytą podczas studiowania książki i ćwiczeń wiedzę zamierzam użytkować na co dzień. Po pierwsze – na potrzeby bloga, po drugie – wspomnień [tak mało mam zdjęć z najbliższymi], po trzecie – różnorakich wyzwań i projektów.

Jedno z takich wyzwań, w którym biorę udział – zimowe wyzwanie u Natalii z jestrudo.pl, jest właśnie w toku. Podsumowania spodziewajcie się 17 stycznia, a poszczególne zdjęcia znaleźć możecie na instagramie.

UPORZĄDKOWAĆ DIETĘ

To już ostatnie z moich postanowień – nie do końca noworoczne, po prostu wynikające z potrzeby, która akurat z rozpoczęciem roku się zbiegła. Młodzież pewnie jeszcze o tym nie wie, ale z upływem lat organizm coraz gorzej znosi okresy rozpasania żywieniowego, a co za tym idzie – po dłuższym grzeszeniu trzeba się ukorzyć i przez czas jakiś, wystarczający do tego, by nasze bebechy uwierzyły, że mózg ma nad nami jakąś kontrolę, w diecie uwzględnić różne wiórki, zieleninę i inne zdrowotności.

Podsumowując…

… bo wyszła mi zamiast posta prawie powieść.

Rok ten, ma być rokiem życia, a nie wegetacji ograniczonej do zaspokajania potrzeb fizjologicznych i chodzenia do pracy. I wam też tego życzę – żyjcie, póki macie siły i tli się w was jeszcze iskierka chęci.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Noworoczne postanowienia

  1. Te…biegamy razem??? Włoski też na mojej liście;) nie masz przypadkiem audiobookow?;) ja bym chętnie np.słuchała w czasie biegania albo słuchała i czytała obrazu w drodze do Kato…tu by się przydał audiobook z tekstem drukowanym;)

    Polubienie

    • Jedyne co mam to płytka z dialogami do książki Włoski dla opornych, czy jak to tam się teraz nazywa :P

      Moje bieganie raczej na innym poziomie stoi :P

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s